Obserwatorzy

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Miętowa komoda

Komodę skończyłam na koniec lipca ale zabrakło mi wosku na jedne drzwiczki i musiałam czekać aż przyjedzie do mnie z Poznania. 
Wyobrażacie sobie, że w moim mieście nie można nigdzie kupić wosku, Że Castorama wycofała definitywnie wosk ze sprzedaży?


 W każdym razie chciałam sobie trochę poeksperymentować:-)
Komoda była w fatalnym stanie.
Drzwiczki powyrywane, blat w opłakanym stanie całkowicie do wymiany, po prostu obraz nędzy i rozpaczy. Aż w pewnym momencie zaczęłam żałować, że ją przygarnęłam.
Ale gdzieś tam za rozpaczą przebijało jej piękno i ogromna ilość defektów:-)


Oczywiście zapomniałam zrobić zdjęcie tej nędzy i rozpaczy, zanim przypomniałam sobie o tym drobnym szczególe zdążyłam komódkę już nieco podszykować.
Ponieważ była niemal oblepiona brudem potraktowałam ją szlifierką. Nie czyściłam jej do gołej deski ale na tyle żeby usunąć brud i tak żeby został poprzedni kolor - nie musiałam jej przed pomalowaniem dodatkowo bejcować.


Całość odpyliłam i umyłam wodą z płynem do mycia naczyń. Dodatkowo żeby uniknąć niespodzianek przy malowaniu odtłuściłam denaturatem.


Ubytkami drewna i blatem zajął się ten, który jest prawie tak zdolny jak ja. Gdzie się dało dokleił nowe kawałki drewna, a gdzie się nie dało ubytki uzupełnił szpachlą do drewna.
A ja zabrałam się za malowanie


Na pierwszą warstwę poszła farba kredowa Vittorino w kolorze miętowym, a na nią biała.
Przy okazji zapraszam na Szybkie Rozdanie

http://shabbychic-hagart.blogspot.com/2015/08/szybkie-rozdanie-farba-kredowa.html


Po wyschnięciu farby zawsze ręcznie szlifuję całość gąbką ścierną. Podczas szlifowania farba ładnie się poleruje, staje się aksamitna w dotyku i nabiera jakby lekkiego połysku, no i oczywiście przy okazji robię postarzające przecierki shabby.

   


Potem postanowiłam zaszaleć i jakoś ją dodatkowo przyozdobić. Przyszło mi do głowy żeby nanieść jakiś ładny szablon co dodatkowo zakryłoby jeszcze mankamenty tej komódki.
Wzór szablonu po wyschnięciu również przeszlifowałam gąbką.






 A w sierpniu Renia jako krok 6 decoupage ogłosiła SZABLON



34 komentarze:

  1. Aguś komoda jest teraz piękna. Kiedyś robiono porządne meble, nie to co dziś, sklejka, paździeż, okleina. Te dawne choć zniszczone, po odnowieniu zyskują nowe życie i wspaniale dekorują nasze domostwa. Jestem pełna podziwu dla tych Twoich poczynań czyszcząco-malująco- przecierająco-woskujących. Efekt powala na kolana.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklejka nie jest jeszcze taka zła - sama jej używam np. na dno szuflady albo plecki. Gorzej z tymi paździochami które same w rękach się rozłażą - jak takie pęknie to już nie ma siły na uratowanie.

      Usuń
  2. Podziwiam swoje zdolności!!! Widać, że w odnawianie mebli wkładasz wiele serca i że to Twoja wielka pasja!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszko komoda świetna, coś podobnego mi chodzi po głowie tylko szablony inaczej ułożone :)
    dobrze że ja przygarnęłaś, bo wylądowałaby na śmietniku, albo w piecu, a tak jeszcze posłuży
    pozdrawiam cieplutko

    Ps.
    małe sprostowanie- w tym miesiącu Justynką rządzi decu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja chyba na Twojej stronie dodałam linka?

      Usuń
  4. Komoda jak nowa. Mnóstwo pracy, ale się opłaciło :)
    Uwielbiam takie teksty;"...zajął się ten, który jest prawie tak zdolny jak ja " :))))))))))))))
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo udana metamorfoza, pięknie wyszło :) a te szablony jeszcze dodają uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię oglądać Twoje relacje z działań renowatorskich. Przemiana komódki bardzo udana. Podzielam opinię Danusi. Meble teraz to lipa po prostu, jak wiele innych rzeczy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja u siebie w domu mam tylko stare drewniane:-) Tak mi zostało po pewnym przemeblowaniu mieszkania mojej mamy. Moja rodzicielka uwielbiała szurać meblami po całym mieszkaniu, aż kupiła sobie meblościankę (mam to po niej, że też często robię przemeblowania). Poustawiała swoje piękne nowe modne paździochy, a po kilku miesiącach oczywiście zapragnęła wszystko poprzestawiać. Przyjeżdżam do domu, podziwiam nowe ustawienia, a mama na to, że przestawiła je pierwszy i ostatni raz. Jeśli przyjdzie jej kiedyś do głowy znowu zrobić przemeblowanie to już będzie musiała kupić nowe meble. I tak skończyły się przemeblowanki w domu :-(

      Usuń
  7. Cudnie wyszła i zdaję sobie sprawę ile pracy Cię kosztowała. Ale jaka teraz satysfakcja, prawda?
    Zdradzisz gdzie kupiłaś szablon? bardzo mi się podoba

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szablony w moim mieście kupić można - mamy taki artystyczny sklep i tam mają również szablony:-)

      Usuń
  8. aaa... a co do wosku ja swój tydzień temu kupiłam właśnie w Castoramie.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten z Poznania co do mnie przyjechał to właśnie z Castoramy. Nie wiem dlaczego u nas wycofali woski całkowicie. W OBI mają jeszcze woski ale tylko kolorowe, a bezbarwnych ni w ząb!

      Usuń
  9. Ślicznie wygląda po renowacji, warto było się potrudzić!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow. Istne cudo stworzyłaś. Komoda jest rewelacyjna :-) Za to kochamy decu. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję wszystkim za słowa uznania :-) To miłe jak jeszcze ktoś pochwali dobrze wykonaną ciężką pracę :-))

    OdpowiedzUsuń
  12. To cudownie dawać meblom drugie życie. Komoda jak marzenie. Podzielam twoja pasje. meble stare i drewniane to dopiero rarytas. U mnie podobnie. Żadnej meblościanki i żadnych "paździochów". Wszystko znalazło sie w piecu brata. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :-) nawet w kuchni zrobiła sobie meble na wymiar ze starych kredensów :-))

      Usuń
  13. Niezwykła przemiana:) komoda nie do poznania. Zawsze się dziwię jak wspaniale można odrestaurować stare meble. Jakie stają się piękne za sprawą zdolnych rąk.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie nic dodać nic ująć , no może jeszcze tylko dodam że podziwiam jak pieknie potrafisz przemienic rzeczy zwykłe w niezwykłe :) Zapraszam do mnie po wyróżnienie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. No no no :) Majstersztyk Pani Kochana :))
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  16. Podziwiam determinację w przywracaniu piękna ,efekt końcowy rewelacja,ileż to trzeba mieć cierpliwości ....
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze mieć w domu takiego renowatora jak Ty - ze starego grata, stworzysz coś, co zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładna. Pamiętam taką komodę ze strychu mojej babci. Pewnie gdzies już przepadła. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie sobie poradziłas z ta komódką, wyszło cudo. Świetny zyskałas mebelek a szabloniki miętaowe wyszły rewelacyjnie. Moja gratulacje !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepiekna, podziwiam wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne odrodzenie!
    Kiedyś to były meble, dzisiaj raczej kartony, z których za kilkadziesiąt lat niewiele zostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że te kartony wytrzymają aż kilkadziesiąt lat? Chociaż z drugiej strony jak się zastanowię to kartony mojej mamy wytrzymały aż dwadzieścia kilka lat - jeden raz zrobiła przemeblowanie w domu (bardzo lubiła szurać często meblami) i powiedziała, że pierwszy i ostatni raz nimi szurnęła, gdyby przyszło jej do głowy zrobić to ponownie to się całkiem rozlecą!

      Usuń
  22. cudowna komoda. Podziwiam. Zapewne włożyłaś w nią wiele pracy. Efekt jest powalający.

    OdpowiedzUsuń
  23. Całe szczęście że sie nie poddałaś!! Cuna!! I ten kolor...!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy się nie poddaję:-))) A im mebelek w gorszym stanie tym większa satysfakcja i tym bardziej mobilizuje mnie do pracy...

      Usuń