Obserwatorzy

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Stolik shabby chic - farbą kredową

Postanowiłam przetestować moją farbę kredową na nie oczyszczonej starej powłoce. 


Do testu wybrałam takisobie stolik, żaden cymes, zwykły paździoch pokryty dość solidnym fornirem drewnianym i dość ostrym lakierem - czyli gruba powłoka. Gdyby test się nie powiódł stolika nie było mi szkoda.
Nasłuchałam się wiele ochów i achów na temat farb kredowych Anie Sloan, że to można malować od razu bez ździerania starych powłok. Podchodziłam do tego baaardzo sceptycznie - no bo jak nowa farba może trzymać się starej?
W końcu jednak postanowiłam to sprawdzić na  własnej "skórze". Oczywiście nie pomalowałam farbą Anie Sloan tylko dwa razy tańszą i tak samo efektowną.

Ale po kolei:

Oto stolik przed


 Nie ździerałam starej powłoki tylko lekko zmatowiłam gąbką ścierną.

Stolik umyłam gąbką z detergentem żeby dokładnie usunąć powstały pył.



 Żeby dobrze przygotować powierzchnię do przyjęcia nowej powłoki stolik odtłuściłam denaturatem.

 I gotowy do pomalowania farbą kredową.


Tak wyglądał po pomalowaniu pierwszą warstwą.

 A tak po pomalowaniu po raz drugi.



 Kiedy farba dobrze wyschła, stolik przeszlifowałam gąbką ścierną żeby wygładzić farbę i zrobić przecierki postarzające w stylu shabby chic i znowu przemyłam denaturatem. Kiedy farbę namoczyłam denaturatem robiła się lekko transparentna. Ale po odparowaniu denaturatu robiła się idealnie biała.



 Jeszcze tylko mały transfer druku na blacie i można już przystąpić do zabezpieczenia powierzchni farby żeby stała się trwała i nie brudziła.
Tym razem do zabezpieczenia użyłam wosk. Ten wosk na zdjęciu jest idealny - nie zażółca (tak jak wosk i IKEA, którego nie polecam. Po użyciu tego wosku na długo zniechęciłam się do wszelkich wosków), Po wyschnięciu jest super twardy.



 Jak już wosk wysechł całość przetarłam gąbką ścierną dość zużytą o gradacji 80 (nie polecam robić tego nową gąbką bo będą zadrapania, a tu chodzi o to żeby powierzchnię wypolerować na błysk).

 Okazuje się, że faktycznie można malować farbami kredowymi bez zdzierania starej powłoki. Zrobienie tego stolika zajęło mi dwa dni - dlatego dwa bo trzeba było czekać na wyschnięcie kolejnych warstw.


 Efekt końcowy z którego jestem bardzo zadowolona:-)






Idealnie pasuje mi pod drukarkę

I do Sobotniego link party
  http://www.makneta.com/2015/06/sobotnie-link-party-u-maknety.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+DrobiazgiMaknety+%28Drobiazgi+Maknety%29


11 komentarzy:

  1. Stolik wyszedł idealny i nie dziwię się, że jesteś z niego zadowolona. Jest piękny i te przetarcia i ten transfer, super praca. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach! Bo już tam nie o to chodzi jak wyszedł stolik (jestem zadowolona więc nie będę wyrzucać drukarka już stoi) tylko, że farba dobrze się trzyma starego lakieru :-)

      Usuń
  2. przymierzam się do przemalowania mojego segmentu w warsztacie- tragiczny jest i też ze zwykłej płyty :(
    Dzieki za relację, teraz wiem że warto kupić tą farbę.
    Twój stoliczek wyszedł pięknie!!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten stolik owszem jest ze zwykłej płyty ale jest oklejony drewnianym fornirem, a nie plastikiem. A jeśli masz na myśli farbę Anie Slone to uważam, że jest stanowczo za droga i szkoda by mi było jej na stary paździochowy segment.

      Usuń
  3. Jest wspaniały, marzy mi się regał na książki w takim stylu

    OdpowiedzUsuń
  4. Stolik fajnie wyszedł chociaż moim zdaniem ten transfer jest tu niepotrzebny ale to tylko moje zdanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ten transfer nie przeszkadza bo drukarka jest tak duża, że w ogóle go nie widać :-)

      Usuń
  5. wyszło świetnie....a jaka to farba ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farba kredowa własnej produkcji niczym nie ustępująca tej drogiej znanej na rynku:)

      Usuń
  6. Całkiem inny stolik :)
    Teraz wygląda przecudownie :)

    OdpowiedzUsuń